Strona Główna | Mapa serwisu | Linki
AktualnościHistoriaGOPRGrupy GOPRPoradnikGaleriaArchiwumWarunkiKontaktCSM GOPR
gopr.pl › Grupa bieszczadzka › Akcje Grupy 1998-2001[Zaloguj do poczty]
 GPS


Sponsorzy Grupy
Beskidzkiej


Akcje Grupy 1998-2001 - Grupa bieszczadzka

26.04.1998 roku pod Srebrną Przełęczą (200 m od szlaku) został odnaleziony przez zbieracza poroży poszukiwany w Bieszczadach od 18 marca 22-letni A. Lipnicki. Zawiadomienie o zdarzeniu dotarło o 10.20 do ratowników na Połoninie Wetlińskiej. Instruktor rat. L. Berezka przekazał informacje odpowiednim służbom i zorganizował akcję transportową. Wzięło w niej udział 15 ratowników. Zwłoki zostały przekazane ekipie dochodzeniowo - śledczej KR Policji z Leska o godz. 15.30 na przełęczy Wyżnej.

2.07.1998 roku od godz. 0.10 dziewięciu ratowników poszukiwało dwudziestu dwóch harcerzy w wieku 14 - 18 lat, którzy wychodząc z Polany o godz. 17.00 nie dotarli do stanicy w Dwerniczku. Pierwszych dwóch harcerzy odnaleziono o godz. 3.40, następną grupę o 4.05, a o godz. 7.00 wszyscy zostali dowiezieni (po zaopatrzeniu) do stanicy.

29.08.1998 roku od 12.20 do 16.50 ośmiu ratowników brało udział w transporcie zwłok n/n obywatela Sri Lanki, który zmarł z wycieńczenia podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy RP w okolicy Beskidu Wołosackiego. (W tej akcji udział brali ratownicy przybyli na posiedzenie Zarządu Grypy w składzie: naczelnik GOPR, naczelnik Grupy, szef szkolenia, dwóch członków Zarządu Grupy, członek Komisji Rewizyjnej GOPR oraz dyżurni: instruktor ratownictwa i ratownik kandydat).

7.02.1999 roku o godz. 16.45 rozpoczęła się jedna z cięższych akcji poszukiwawczych w 1999 roku. Do Stacji Rejonowej GOPR w Ustrzykach Górnych patrol Straży Granicznej przywiózł napotkanego na trasie Wyżniański Wierch - Ustrzyki, 24-letniego studenta z Wrocławia Wojciecha P. Pozostawił on na pd. stoku Połoniny Caryńskiej swojego kolegę, 30-letniego Waldemara K. z plecakami i śpiworem bez światła i jedzenia. Turyści ci przebywali w górach od 40 godzin-błądząc, spędzili już jedną noc na prowizorycznym biwaku. Waldemar K. nie był w pełni sprawny fizycznie - miał chore nogi. O godz. 17.15 wyruszył na trasę Wyżniański Wierch - Połonina Caryńska patrol 1 w składzie dwóch ratowników i trzech funkcjonariuszy Straży Granicznej. O godz. 17.30 postawieni zostali w stan pogotowia ratownicy z Lutowisk. O godz. 18.15 domniemanym śladem schodzącego Wojciecha P. wyruszył z psem dwuosobowy patrol 2. O godz. 20.50 został zarządzony alarm w sekcji Cisna, a następnie w Stacji Centralnej w Sanoku. O godz. 22.15 czerwonym szlakiem na Połoninę Caryńską wyszedł pięcioosobowy patrol 3 z sekcji Latowiska. O godz. 23.00 patrol 2 nawiązał kontakt głosowy z poszukiwanym Waldemarem, a o godz. 23.15 dotarł do niego i udzielił mu pierwszej pomocy. O godz. 23.50 doszedł do nich ze sprzętem transportowym (sanie kanadyjskie) patrol 3. Waldemar K. został nakarmiony i przebrany w suchą odzież - był w niezłej kondycji psychicznej. O godz. 24.00 powrócił do Ustrzyk G. patrol 1. O godz. 0.15 ratownicy rozpoczęli transport poszkodowanego do Ustrzyk. W międzyczasie zostali odwołani koledzy z sekcji Cisna (oczekiwali w Wetknie) i Sanoka - Do godz. 3.15 trwał w ciężkich warunkach pogodowych (temp.-3, -50 C, silny wiatr, opad śniegu, widoczność 20 -50 m) transport poszkodowanego do stacji ratunkowej. W akcji wzięło bezpośrednio udział piętnastu ratowników i trzech funkcjonariuszy SG, a w stan pogotowia zostało postawionych dalszych piętnastu ratowników.

9.07.1999 roku z Wetliny przez Przełęcz Orłowicza i Połoninę Wetlińską wędrowała grupa turystów. Schodząc ze szczytu tzw. Rocha, niewidoma Kinga S. lat 22 upadła na ścieżce doznając urazu stawu kolanowego. Towarzyszący grupie ratownik założył poszkodowanej opatrunek usztywniający i udał się po pomoc do stacji ratunkowej w schronisku. Wykorzystując ciągnik TRX oraz wózek alpejski poszkodowaną zwieziono na przełęcz Wyżnią, skąd została zabrana prywatnym samochodem do szpitala w Ustrzykach Dolnych. W akcji, która trwała prawie 3 godziny, wzięło udział czterech ratowników.

28.01.2000 roku grupa nastolatków z "opiekunami", po długiej podróży z Bydgoszczy, o godz. 11.00 wyszła z zamiarem dotarcia na Tarnicę. Tu w trudnych warunkach pobłądzili i zeszli w złym kierunku, w rejon Górnej Wołosatki, między Tarnicą a Haliczem, zamiast do Wołosatego. Kiedy nie wrócili do godz. 21.00, GOPR rozpoczął akcję poszukiwawczą. W akcję było zaangażowanych 40 ratowników. W trudnych warunkach atmosferycznych, przy słabej widoczności, silnym wietrze i dużej pokrywie śniegu, penetrowano różne drogi i warianty pobytu grupy. Nad ranem jeden z patroli ratowników znalazł grupę zziębniętych i przemoczonych niefortunnych wędrowców. Nie potrafili rozpalić ogniska, natomiast mieli ze sobą jedzenie i śpiwory.

13.05.2000 roku o godz. 16.45 ratownik dyżurny z Połoniny Wetlińskiej powiadomił kolegów z Rejonowej Stacji w Ustrzykach Górnych, że w rejonie Halicza i Rozsypańca widać intensywny dym. Po powiadomieniu dyrekcji Bieszczadzkiego Parku Narodowego ratownicy zabrali odpowiedni sprzęt oraz ciągnik TRX i ruszyli na Przełęcz Bukowską, gdzie włączyli się do akcji gaszenia płonącej połoniny. O godz. 19.00 nad rejon pożaru przybył śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Sanoka z ekipą strażaków celem rozpoznania sytuacji i przekazania dyspozycji prowadzącym akcję. O godz. 21.00 pożar został opanowany, dogaszano palące się trawy. Ratownicy powrócili do stacji w Ustrzykach. Na pogorzelisku pozostała grupa pracowników BdPN aby kontrolować zagrożony teren. Następnego dnia o godz. 10.20 dyrektor Parku zwrócił się do GOPR z prośbą o ponowną pomoc, gdyż ogień znów pojawił się na połoninie. W zagrożony teren udali się ratownicy dyżurni i koledzy z sekcji Cisna i Lutowiska, Brali udział w gaszeniu palącego się torfu oraz kopali studnię celem zabezpieczenia wody do akcji. O 19.20 po przybyciu grupy ratowników z Sanoka, nastąpiła wymiana ekip biorących udział w akcji. Ta grupa pracowała na pogorzelisku do czasu zakończenia akcji o godz. 6.30 dnia następnego. W akcji ogółem wzięło udział 18 ratowników, 13 było w stanie pogotowia.

9.06.2000 roku o godz. 15.30 ratownik dyżurny na Połoninie Wetlińskiej został powiadomiony przez uczestnika wycieczki o wypadku, któremu uległa jego koleżanka, 16-letnia Agnieszka S. Podczas schodzenia z kulminacji Połoniny (1254 m n.p.m) poszkodowana uczennica doznała paraliżu kończyn dolnych. Kierujący akcją wezwał śmigłowiec LPR z Sanoka. Ratownicy dotarli do poszkodowanej i udzielili wymaganej pomocy. O godz. 16.00 na przygotowanym miejscu wylądował śmigłowiec. Po oględzinach lekarskich zadecydowano o zabraniu poszkodowanej do szpitala w Krośnie. Ratownicy powrócili na dyżurkę i po rozpakowaniu sprzętu zakończyli akcję o godz. 16.46.

2.12.2000 roku o godz. 17.50 dyżurny Komisariatu Policji w Lesku powiadomił ratowników Stacji Rejonowej w Ustrzykach, że w rejonie Połoniny Wetlińskiej zagubiła się 6-osobowa grupa dziewczyn z Wrocławia w wieku 16-19 lat. Wędrując ze Starego Sioła wyszły na Przełęcz Orłowicza. Nie miale latarek, nie w wiedziały gdzie są, zaś informacje przekazały używając telefonu komórkowego. Tego wieczora widoczność była ograniczona do 20 metrów, wiał silny wiatr, padał deszcz przy temperaturze powietrza
-30 C. Do akcji wyruszyły patrole z Jaworca, Połoniny Wetlińskiej oraz mocniejsza grupa z Ustrzvk Górnych. O godz. 19:40 ratownicy odnaleźli wyczerpane, zziębnięte i oszołomione sytuacją turystki, które po udzieleniu pierwszej pomocy zostały odtransportowane do schroniska. Następnego dnia zostały pouczone przez kierującego akcją o zasadach bezpieczeństwa w górach. Akcja, w której wzięło udział 7 ratowników została zakończona o godz. 22:40 po powrocie patroli do miejsc dyżurowania.

29.04.2001 roku o godz. 13.00 oddalił się w nieznanym kierunku 7-letni Oskar K. z Podkowy Leśnej. przebywający na wczasach z matką i przyjaciółmi. Poszukiwania przy pomocy wczasowiczów i strażaków z OSP rozpoczął właściciel pensjonatu "Leśny Dwór" w Wetlinie. O godz. 15:50 o zaginięciu chłopca zostało powiadomione górskie pogotowie. Z Ustrzyk Górnych wyjechała samochodem terenowym grupa ratowników, zabierając po drodze kolegów z Połoniny Wetlińskiej i Wetliny. Do akcji zostali wezwani ratownicy sekcji Sanok i Cisna. W stan pogotowia postawione postawiono również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe w Sanoku oraz grupę poszukiwawczą STORAT-u z Rzeszowa. Po penetracji pobliskich studni i szamba oraz dokładnym sprawdzeniu przez psa ratowniczego "Leśnego Dworu" z zabudowaniami, ratownicy utworzyli tyralierę poszukiwawczą. Do grupy poszukiwawczej zostali włączeni strażacy oraz wczasowicze. O godz. 17.52 w jednym z zalesionych jarów potoku spływającego z Przełęczy Orłowicza chłopiec został odnaleziony. Był w dobrej kondycji fizycznej, jednak mocno wystraszony. Największym jego pragnieniem była chęć porządnego umycia zębów, gdyż pił "zabrudzoną" wodę z potoków. Po przekazaniu Oskara matce oraz podziękowaniu uczestnikom poszukiwań, akcja została zakończona.


 
   
  HiMountain

Wszelkie prawa zastrzeżone
Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - GOPR 2006 - 2010
BWCi Kraków